Kilka uwag na marginesie deklaracji środowiska psychoterapii psychodynamicznej

W dyskusjach o psychoterapii często pojawia się pytanie, czym właściwie ona jest. Czy jest nauką? Czy jest metodą leczenia? Czy jest formą rozmowy, która pomaga człowiekowi zrozumieć siebie i swoje życie? Różne szkoły psychoterapii odpowiadają na to pytanie w różny sposób. Posługują się innym językiem, innymi pojęciami i innymi uzasadnieniami swojej praktyki.

Z tego powodu szczególnie interesujące są momenty, w których środowisko terapeutyczne próbuje opisać własne założenia. Taką próbą jest tekst przedstawiający aksjologię psychoterapii psychodynamicznej opracowany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej. Dokument ma charakter autorefleksji środowiska terapeutycznego. Autorzy zaznaczają, że nie jest to stanowisko zamknięte ani kanoniczne, lecz zapis aktualnego sposobu rozumienia wykonywanego zawodu.

Czytając ten tekst można zauważyć kilka ważnych kwestii, które dotykają bardziej ogólnego problemu: czym właściwie jest psychoterapia jako praktyka.

Psychoterapia jako leczenie

Pierwsza sprawa dotyczy rozumienia samego słowa „terapia”. Autorzy dokumentu przyjmują stanowisko jednoznaczne. Psychoterapia jest formą leczenia. W tym sensie jej etyka jest pochodną etyki lekarskiej.

Z tego założenia wynikają kolejne konsekwencje. Jeśli mówimy o terapii, mówimy również o pacjencie i o patologii. Autorzy podkreślają, że używanie tych pojęć powinno odwoływać się do ich społecznie przyjętego znaczenia. Jeśli ktoś posługuje się nimi w innym sensie, powinien jasno to wyjaśnić osobie korzystającej z pomocy.

W tym miejscu pojawia się także ważna uwaga dotycząca kontekstu kulturowego. Psychoterapia psychodynamiczna jest określona jako forma leczenia etnocentrycznego. Oznacza to, że pojęcia zdrowia, patologii czy funkcjonowania psychicznego powstają w ramach określonej wspólnoty kulturowej i jej norm.

Wiedza terapeutyczna i etyka

Drugi ważny wątek dotyczy relacji między wiedzą a etyką. Autorzy tekstu wyraźnie rozdzielają te dwa porządki.

Wiedza terapeutyczna powstaje w ramach określonej teorii i procedur poznawczych. Zasady postępowania terapeuty należą natomiast do sfery normatywnej. Ich źródłem jest etyka zawodu.

Dokument wprowadza także rozróżnienie między etyką grupy zawodowej a indywidualną moralnością terapeuty. W praktyce terapeutycznej mogą pojawiać się napięcia między tymi dwoma poziomami. Autorzy przypominają przy tym, że procesy nieświadome mogą wpływać również na postawę terapeuty. Z tego powodu deklarowana neutralność aksjologiczna nie usuwa całkowicie wewnętrznych konfliktów.

Granice wiedzy psychoterapeutycznej

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego stanowiska jest wyraźne wskazanie granic poznania psychoterapeutycznego.

Autorzy twierdzą, że z obserwacji i leczenia pacjentów nie można wyprowadzać ogólnych twierdzeń o naturze człowieka, o kulturze ani o rzeczywistości społecznej. Dane kliniczne dotyczą konkretnej relacji terapeutycznej i konkretnego pacjenta. Z tego powodu nie stanowią podstawy do budowania ogólnych teorii antropologicznych czy kulturowych.

W tekście pojawia się nawet sugestia, że próby interpretowania kultury lub społeczeństwa przy pomocy psychoanalizy mogą mieć charakter spekulacyjny. Autorzy przywołują w tym kontekście określenie „just so story”, używane w nauce na oznaczenie narracji wyjaśniających zjawiska po fakcie, bez możliwości ich empirycznego sprawdzenia.

Rzeczywistość wewnętrzna pacjenta

Przedmiotem pracy terapeutycznej jest to, co autorzy nazywają rzeczywistością wewnętrzną pacjenta. Obejmuje ona przeżycia, emocje, sposoby myślenia i zachowania.

Rzeczywistość ta ma charakter mentalny. Jest częściowo świadoma, a częściowo nieświadoma. Zawiera elementy logiczne, ale także takie, które nie podlegają prostym regułom racjonalności.

Ujawnia się przede wszystkim w relacjach społecznych i w komunikacji. Może przyjmować formę języka werbalnego, symboliki społecznej, ale także komunikacji niewerbalnej i prewerbalnej.

Poznanie tej rzeczywistości odbywa się w dialogu terapeutycznym. Autorzy wskazują, że w tym dialogu pojęcia takie jak fakt, prawda czy sens nabierają charakteru terapeutycznego i interpersonalnego. W tekście pojawia się nawet określenie relatywizmu psychodynamicznego. Oznacza ono, że znaczenia powstające w procesie terapeutycznym są związane z relacją między pacjentem a terapeutą i nie stanowią bezpośredniego opisu rzeczywistości poza tą relacją.

Niespójność wiedzy psychodynamicznej

Dokument zawiera również refleksję nad charakterem wiedzy psychodynamicznej. Autorzy przyznają, że nie jest ona w pełni spójna. Nie istnieje jedna powszechnie przyjęta teoria świadomości ani jedna teoria etiopatologii zaburzeń psychicznych.

Jednym z powodów tej sytuacji jest, jak piszą autorzy, rozdzielność języków przedmiotowych. Termin ten oznacza, że różne dziedziny opisujące człowieka posługują się odmiennymi systemami pojęciowymi. Język psychoanalizy nie jest tożsamy z językiem biologii czy psychiatrii i nie daje się z nim w prosty sposób połączyć.

Z tego powodu wiedza psychodynamiczna nie tworzy jednego, spójnego systemu wyjaśniającego psychikę.

Kryterium skuteczności

Jeśli teoria nie daje pełnej spójności, pojawia się pytanie o kryterium oceny działań terapeutycznych. Autorzy dokumentu wskazują w tym miejscu kryterium praktyczne.

Najważniejsza jest skuteczność terapeutyczna.

  • redukcja objawów,
  • rozwój bardziej dojrzałych mechanizmów obronnych,
  • poprawa społecznie akceptowanych relacji interpersonalnych.

W tym sensie teoria psychoanalityczna jest traktowana przede wszystkim jako narzędzie organizujące dialog terapeutyczny. Jej znaczenie wynika z jej użyteczności w procesie leczenia.

Pojęcia deficytu i defektu

Ważnym elementem tego stanowiska są pojęcia deficytu i defektu.

Deficyt oznacza dysfunkcję psychiczną lub psychopatologiczną, która w danym momencie wydaje się niepodatna na zmianę w ramach stosowanej metody terapeutycznej.

Defekt odnosi się do utrwalonej patologii umysłu lub mózgu, która może, choć nie musi, prowadzić do powstawania deficytów.

Autorzy podkreślają, że funkcją tych pojęć jest konfrontowanie terapeuty z ograniczeniami jego wiedzy i możliwości działania. Chronią one przed postawą wszechwiedzy, profetyzmem czy misyjnością w pełnieniu roli terapeuty.

Psychoterapia jako dziedzina pluralistyczna

W końcowej części dokumentu pojawia się refleksja nad różnorodnością szkół psychoterapii. Autorzy wiążą ją z procesem polimorfizacji kultury europejskiej. Współistnieją w niej różne paradygmaty myślenia o człowieku oraz różne założenia ontologiczne, poznawcze i etyczne.

Szkoły psychoterapii często używają podobnych terminów, takich jak konflikt, zmiana czy problem. Jednak znaczenia tych terminów mogą być odmienne.

Autorzy wskazują w tym kontekście zjawisko określane w filozofii języka jako flatus vocis. Oznacza ono sytuację, w której podobieństwo nazw nie oznacza podobieństwa znaczeń.

Z tego powodu projekty integracji psychoterapii są oceniane sceptycznie. Według autorów nie istnieje wspólny język, wspólna diagnoza ani wspólna teoria, które mogłyby stać się podstawą takiej integracji.

Psychoterapia jako praktyka

Cały dokument można czytać jako próbę określenia charakteru psychoterapii psychodynamicznej.

Jest ona praktyką leczenia opartą na dialogu terapeutycznym i na pracy z rzeczywistością psychiczną pacjenta. Korzysta z różnych źródeł wiedzy, w tym z wiedzy psychiatrycznej i neurobiologicznej, jednak nie tworzy z nimi jednego spójnego systemu teoretycznego.

Jednocześnie autorzy podkreślają ograniczenia tej wiedzy. Zwracają uwagę na jej niespójność, na relacyjny charakter poznania terapeutycznego oraz na konieczność zachowania świadomości własnych granic.

Kilka uwag na zakończenie

Czytany w całości dokument Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej ma jeszcze jedną interesującą cechę. Nie próbuje on rozstrzygać sporów, które od lat towarzyszą psychoterapii. Nie próbuje też stworzyć ogólnej teorii człowieka ani ogólnej teorii psychoterapii. Zamiast tego wyraźnie wskazuje granice własnego podejścia.

Ten gest jest w pewnym sensie rzadki w literaturze psychoterapeutycznej. W wielu tekstach teoretycznych poszczególne szkoły psychoterapii przedstawiają własne koncepcje jako szerokie modele wyjaśniające funkcjonowanie psychiki, a czasem także kultury czy życia społecznego. W omawianym stanowisku pojawia się raczej próba ograniczenia zakresu takich ambicji.

Psychoterapia zostaje tu opisana jako praktyka leczenia, która operuje w określonym kontekście kulturowym i poznawczym. Jej wiedza jest częściowa i niespójna, a jej skuteczność zależy nie tylko od teorii, lecz także od doświadczenia i dojrzałości terapeuty. W tym sensie psychoterapia jawi się jako działalność, która znajduje się na styku różnych porządków: wiedzy naukowej, praktyki klinicznej i relacji międzyludzkiej.

Można powiedzieć, że dokument ten odsłania pewne napięcie obecne w całej dziedzinie psychoterapii. Z jednej strony istnieje potrzeba tworzenia teorii i modeli wyjaśniających psychikę. Z drugiej strony praktyka terapeutyczna pokazuje, że ludzka psychika nie daje się łatwo zamknąć w jednym systemie pojęciowym.

Być może właśnie dlatego psychoterapia pozostaje dziedziną pluralistyczną. Różne szkoły proponują różne języki opisu tego samego doświadczenia. Każda z nich próbuje uchwycić pewien fragment rzeczywistości psychicznej.

W tym kontekście omawiany tekst można czytać nie tylko jako deklarację jednej orientacji terapeutycznej, lecz także jako próbę nazwania granic całej dziedziny. Pokazuje on, że refleksja nad psychoterapią dotyczy nie tylko metod leczenia, ale również sposobu, w jaki rozumiemy wiedzę o człowieku.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *